Muzycy na szesnastowiecznym Wawelu

W ciągu XVI wieku na dworze królewskim w Krakowie działało łącznie kilkuset muzyków. Była to grupa bardzo zróżnicowana nie tylko ze względu na specjalizację instrumentalną poszczególnych jej członków – nota bene umiejętności ówczesnych instrumentalistów były zwykle dość szerokie i uniwersalne – ale także pod względem wieku, pochodzenia, charakteru zatrudnienia na dworze czy innych funkcji, które muzycy, poza samym muzykowaniem, nierzadko pełnili. Różnorodność tę w jakimś sensie potęguje także fakt, że na Wawelu nie było ścisłych zasad organizacji muzyków. Działały różne zespoły, tworzone płynnie w zależności od aktualnych potrzeb oraz zadań, co wymagało od tworzących je osób pewnej wszechstronności.

Muzycy w tamtych czasach zaliczani byli do służby dworskiej. Nie stanowili zatem żadnej jednolitej grupy działającej w sposób odrębny i jasno zorganizowany. W rzeczywistości byli oni jedynie częścią rzeszy ludzi zatrudnionych na dworze w charakterze odpłatnej służby najniższego szczebla. Muzyka nie była zresztą w tamtym czasie postrzegana jako autonomiczny nośnik wartości artystycznej – w ogólnej świadomości funkcjonowała przede wszystkim jako rodzaj rzemiosła, a jej obecność na dworze regulowały zasady etykiety. W związku z tym towarzyszyła ona uroczystościom religijnym, ceremoniom świeckim, zabawom dworskim, obecna była w trakcie posiłków, czy też przybierała formę muzykowania komnatowego. Specyfika wydarzenia oraz właściwe zasady etykiety dworskiej każdorazowo determinowały skład elastycznie formowanych zespołów. Między innymi dlatego, ze względu na różnorodność zadań, nie wyodrębnił się jeden, stały, precyzyjnie zorganizowany zespół.

Co do zasady, najbardziej wyrazisty i oczywisty podział muzyków działających na dworze to ten, który jest efektem odrębności muzyki religijnej i świeckiej. Tym samym dwie główne grupy muzyków to muzycy w kaplicy królewskiej – śpiewacy odpowiedzialni za oprawę muzyczną uroczystości religijnych, oraz muzycy wykonujący głównie muzykę świecką – instrumentaliści. Wśród śpiewaków czynnych w kaplicy byli zarówno dojrzali kantorzy, jak i młodzieńcy czy kształceni dopiero chłopcy-dyszkanciści. Na marginesie warto tylko przypomnieć, że różnorodność głosów męskich, w tym szczególnie wykorzystywanie wysokich głosów chłopięcych, była niezbędna wobec niedopuszczalnego angażowania kobiet. Z kolei wśród instrumentalistów obecni byli głównie muzycy grający na instrumentach dętych (fistulatorzy), strunowych (lutniści), klawiszowych, a także trębacze (tubicinatorzy) czy bębniści (tympaniści).

Tubicinatorzy i tympaniści tworzyli prawdopodobnie, w zależności od zapotrzebowania, rodzaj reprezentacyjnego zespołu wojskowego. Poza tym zatrudniano oczywiście organistów, a także solistów. Ci ostatni byli często angażowani do muzykowania komnatowego. Prawdopodobnie już w czasach Zygmunta Starego istniał na polskim dworze królewskim odpowiednik muzyki janczarskiej. Poza zatrudnieniem stałym, formą działalności muzycznej na dworze był także pobyt gościnny. Dotyczyło to głównie muzyków z dworów dostojników świeckich i duchownych, ale także muzyków miejskich, czy nawet wędrownych. Warto pamiętać, że członkowie rodziny królewskiej posiadali także własne dwory. Na przykład w połowie lat 40. XVI wieku własnymi dworami dysponował król Zygmunt Stary, królowa Bona Sforza, koronowany już Zygmunt August, a także jego żona Elżbieta Habsburżanka, nie licząc sióstr Augusta pozostających w Krakowie. W ramach swych dworów zatrudniali oni także własnych muzyków.

Zatrudniano zarówno Polaków, jak i przedstawicieli innych nacji: przede wszystkim Niemców – ze względu na wpływy kulturowe i bliskość geograficzną, oraz Włochów – ze względu na rosnące wpływy włoskiej kultury muzycznej, a także nasilone związki z Włochami po przybyciu do Polski królowej Bony, choć muzyków włoskich nie było w tym okresie w Krakowie aż tak wielu jak zwykło się uważać; ponadto muzykowali na Wawelu także Czesi, Niderlandczycy, Węgrzy czy Rusini. W ciągu XVI wieku na dworze królewskim w Krakowie działało wielu ważnych muzyków, ale także kompozytorów, między innymi Krzysztof Borek, Wacław z Szamotuł, Cyprian Bazylik, Marcin Leopolita, Valentin Bakfark, czy Krzysztof Klabon.

Od czasów Zygmunta Starego aż do rządów Zygmunta III Wazy sposób funkcjonowania muzyków i muzyki na Wawelu nie ulegał gruntownym zmianom. Te zainicjowane zostały dopiero pod koniec wieku właśnie przez Zygmunta III. W połowie lat 90. utworzono stały zespół wokalno-instrumentalny, co pozostawało w ścisłym związku z przeobrażeniami stylistycznymi i repertuarowymi zachodzącymi w całej muzyce europejskiej na przełomie XVI i XVII wieku. Zbiegło się to z przeniesieniem dworu Zygmunta do Warszawy, która w związku z pożarem Wawelu stała się po 1596 roku faktyczną rezydencją króla.

Literatura:

  • K. Morawska, Renesans. 1500-1600, Warszawa 1994.
  • E. Głuszcz-Zwolińska, Muzyka nadworna ostatnich Jagiellonów, Kraków 1988.
  • T. Czepiel, Music at the Royal Court and Chapel in Poland, c. 1543-1600, London 1996.

Zdjęcie: FotoCavallo/Flickr – http://www.flickr.com/photos/cecphotography/6281990824/

Wacław z Szamotuł

Wacław z Szamotuł jest jednym z najważniejszych szesnastowiecznych kompozytorów polskich, być może najważniejszym. Jego twórczość, choć bardzo skromnie zachowana, wypłynęła nawet poza granice Rzeczypospolitej. Jednocześnie wiemy o nim niewiele, co jest niemal regułą w odniesieniu do kompozytorów polskiego renesansu. Co zatem możemy o nim powiedzieć?

Pochodził zapewne z Szamotuł. Dokładna roczna data urodzenia Wacława pozostaje nieznana. Przypuszczalnie przyszedł na świat około 1525 roku – tak przynajmniej wynikałoby z treści trenodii Andrzeja Trzecieskiego. W pochodzącym z około 1560 roku utworze De obitu Venceslai Samotulini poeta podaje, że Wacław z Szamotuł przeżył jedynie 34 lata. Nie jest to, co prawda, świadectwo całkowicie wiarygodne, ale innymi poszlakami nie dysponujemy.

Na tym w zasadzie kończy się nasza wiedza o wczesnym etapie życia kompozytora. Tajemnicą pozostaje, co działo się z nim w latach 30., choć najprawdopodobniej już w tym okresie musiała się rozpocząć jego edukacja muzyczna. Z biogramów sporządzonych przez Szymona Starowolskiego i Marcina Radymińskiego kilkadziesiąt lat po śmierci Wacława wynika, że kształcił się on w naukach wyzwolonych w poznańskiej Akademii Lubrańskiego. Ze względu na odległość czasową wiarygodność tych przekazów należy oceniać z ostrożnością, ale jednocześnie nie ma podstaw, by uznawać studia Wacława w Lubranscianum za nieprawdopodobne.

Akademia Lubrańskiego nie posiadała uprawnień do nadawania tytułów naukowych. Tym samym nawet gdyby kompozytor rzeczywiście kształcił się w Poznaniu, nie uzyskałby żadnego tytułu. Na tym jednak nie kończą się wzmianki o edukacji kompozytora. We wspomnianych siedemnastowiecznych biogramach kompozytora pojawiają się również informacje o studiach w Akademii Krakowskiej. Istotnie, w spisie studentów Akademii z roku 1538 widnieje zapis Venceslaus Adami de Schamotuli. Nie możemy mieć jednak pewności, czy rzeczywiście chodzi tu o tego samego Wacława z Szamotuł. Ponadto nie dysponujemy informacjami o pozamuzycznej profesji kompozytora ani o uzyskanym przez niego tytule naukowym.

Źródła potwierdzają, że w latach 40. Wacław działał jako sekretarz kasztelana trockiego Hieronima Chodkiewicza. Nie wiadomo kiedy mógł trafić na jego dwór, ale z pewnością – poświadczają to dokumenty – opuścił Chodkiewicza w roku 1547 i przeniósł się na dwór królewski. Umowa została zawarta w Wilnie – ta bliskość geograficzna tłumaczyłaby sposób transferu na dwór Zygmunta Augusta. W tejże umowie posada Wacława została określona jako componista.

Componista podlegał przełożonemu kaplicy królewskiej i był zobowiązany nie tylko do dostarczania repertuaru, ale także do kształcenia dyszkancistów. Jaki był rzeczywisty zakres obowiązków Wacława, nie wiadomo. Bardzo interesująca jest jednak kwestia zdolności wokalnych kompozytora. Zarówno biografie autorstwa Starowolskiego i Radymińskiego, ale także relacja Stanisława Orzechowskiego potwierdzają, że nie miał on dobrego głosu. Z tego powodu w 1552 roku formalnie zdjęto z niego obowiązek kształcenia młodych śpiewaków – prawdopodobnie od tego momentu zajmował się już jedynie kompozycją. Biorąc pod uwagę, że Wacław został przyjęty na dwór w 1547 od razu jako componista – a nic przecież nie wiemy o jego wcześniejszej działalności muzycznej, także jako instrumentalisty – a ponadto działał na dworze, mimo iż nie mógł się wywiązywać z obowiązków dydaktycznych wobec dyszkancistów, prawdopodobnie od samego początku zdawano sobie sprawę z jego szczególnych uzdolnień kompozytorskich. Jest to tym bardziej intrygujące, że nic nie wiadomo o jego wykształceniu muzycznym, a przede wszystkim wcześniejszych kompozycjach, które przypuszczalnie musiały już powstawać najpóźniej w latach 40.

Znana nam twórczość Wacława z Szamotuł z okresu działalności na dworze Augusta, czyli z pierwszej połowy lat 50. XVI wieku, to kompozycje łacińskojęzyczne: jedna zachowała się jako niekompletna (Lamentacje i pasja wydane jako Tristia w 1553), a trzy msze, których miał być autorem, nie zachowały się w ogóle i wiemy o nich jedynie z inwentarzy królewskich sporządzonych po śmierci Zygmunta Augusta. Z tego okresu pochodzą też trzy znane obecnie motety Wacława: In te Domine speravi wydany w 1554 w Norymberdze, Ego sum pastor bonus wydany tamże dziesięć lat później, a także Nunc scio vere zachowany tylko w zapisie tabulaturowym, bez podpisanego tekstu słownego.

W 1555 roku Wacław z Szamotuł opuścił dwór królewski i przeniósł się na służbę u Mikołaja Radziwiłła Czarnego. Kiedy dokładnie wpadł w orbitę wpływów Radziwiłła i reformacji, nie wiadomo. Być może działo się to już w początkach lat 50. kiedy to poznał poetę Andrzeja Trzecieskiego związanego ze środowiskiem kalwińskim. Radziwiłł Czarny, krzewiący kalwinizm na Litwie, był w bardzo bliskich stosunkach z Augustem – druga żona króla, Barbara, wywodziła się właśnie z rodu Radziwiłłów, była stryjeczną siostrą Mikołaja. Z tego powodu przejście Wacława z dworu krakowskiego na Litwę nie jest zaskakujące.

W środowisku kalwińskim Wacław z Szamotuł blisko współpracował także z Cyprianem Bazylikiem, kompozytorem i wydawcą, z którym zresztą pracował przy wydaniu reformacyjnego śpiewnika Pieśni chwał boskich z roku 1558. Właśnie tego typu proste, czterogłosowe utwory związane z pasterstwem domowym lub zborowym komponował Wacław po odejściu z dworu królewskiego. Zachowało się do naszych czasów 8 czterogłosowych pieśni tego kompozytora: dwie z tekstem Mikołaja Reja, jedna z tekstem Jakuba z Iłży i aż cztery, w tym najbardziej znana i kunsztowna – Modlitwa, gdy dziatki spać idą – do słów Andrzeja Trzecieskiego.

Na podstawie trenodii Trzecieskiego, o której była już mowa, przypuszcza się, że Wacław z Szamotuł zmarł około 1560 roku. Być może od dłuższego czasu chorował, co zdają się potwierdzać jeszcze dokumenty z czasów działalności na dworze Zygmunta Augusta. Mimo przedwczesnej śmierci kompozytor zdążył wykazać się talentem docenionym zapewne już za życia. Nawet obecnie, bez względu na niezwykle skromnie zachowaną twórczość, jesteśmy w stanie ocenić wagę tych kompozycji. Wagę, która pozwala zaliczyć Wacława z Szamotuł do kręgu najważniejszych twórców w historii muzyki polskiej.

Bibliografia:
Adolf Chybiński, Wacław z Szamotuł, w: „Kwartalnik Muzyczny”, nr 21-22, 23, 24/1948.
Anna i Zygmunt Szweykowscy, Wacław z Szamotuł – renesansowy muzyk i poeta. Szkic biograficzny, w: „Muzyka”, nr 1-2/1964.