Muzyka w dawnym Poznaniu. Przełom XVIII i XIX wieku (3)

Jak do tej pory nie udało się odnaleźć materiałów archiwalnych dokumentujących działalność dawnej kapeli farno-miejskiej na przełomie wieków XVIII i XIX. Czesław Sikorski wspomniał w artykule z 1961 roku o pochodzącej z początku wieku XIX liście członków kapeli (patrz literatura). Nie podał jednak nazwisk i nie wiadomo czy takowe w ogóle były obecne w dokumencie. Wymienił jedynie obsadę ówczesnego zespołu: kwartet wokalny, kwintet smyczkowy, dwa klarnety i dwa rogi. Powołał się na akta o sygnaturze F 57a, do których miał wówczas dostęp w Archiwum Kolegiaty Farnej. Niestety nie udało się ich odnaleźć w Archiwum Archidiecezjalnym w Poznaniu, gdzie aktualnie spoczywają materiały archiwalne z fary.

Na podstawie obecnie posiadanych informacji, zapewne jeszcze niepełnych, bardzo trudno rozgraniczyć działalność kapeli farno-miejskiej, czy też tylko farnej lub tylko miejskiej, od innych wydarzeń muzycznych, które miały miejsce na przełomie XVIII i XIX wieku w Poznaniu. Zespół mógł ponownie wrócić do rangi zespołu farnego lub być „muzyką miejską”,  o czym poniżej.

W roku 1799 prawdopodobnie działało już w mieście Towarzystwo Przyjaciół Muzyki, które w swych szeregach zrzeszało przedstawicieli czterech wyznań religijnych: katolickiego, luterańskiego, kalwińskiego i mojżeszowego. Teresa Panieńska zasugerowała, że był to najstarszy związek muzyczny w Poznaniu „w owej epoce”. Dnia 22 i 30 marca 1799 roku z inicjatywy tegoż Towarzystwa wykonano w Poznaniu koncert charytatywny „na dochód ubogich poznańskich, dotkniętych wylewem Warty”. Wykonano oratorium Śmierć Jezusa Carla Heinricha Grauna. To samo dzieło zostało powtórzone 30 marca 1806 roku, a dochód z koncertu również przeznaczono na cele dobroczynne. Towarzystwo Przyjaciół Muzyki założyli Niemcy, aby wykonywać „dzieła wartościowe, wyrabiać smak artystyczny w społeczeństwie naszem i wbrew ukrytym intencjom założycieli, w późniejszym czasie stawało się zachętą i wzorem do zawiązywania podobnych stowarzyszeń własnemi siłami” (cytat z artykułu Teresy Panieńskiej). Panieńska odnotowała, że Towarzystwo  składało się z chóru i orkiestry, które towarzyszyły większości koncertów urządzanych przez solistów przyjezdnych i raz do roku odbywał się koncert na cel dobroczynny, z którego dochód zasilał znacznie środki, które miasto przeznaczało dla ubogich, o czym już wyżej wspomniano. Koncerty odbywały się w różnych miejscach, m.in. w domu radcy handlowego „Müllera przy ulicy Wronieckiej”, kościele ewangelickim, w sali hotelu Drezdeńskiego przy ulicy Wrocławskiej 243, gmachu teatralnym na placu Wilhelmowskim. Podczas koncertu w teatrze 22 listopada 1813 roku wykonano m.in. „śpiewy z oper narodowych Elsnera trafnie wybrane”.

Władze pruskie zdawały sobie sprawę, że muzyka była ważnym elementem kulturalnej aktywności ludności polskiej. Dlatego też zaborcy włączyli ją w program germanizacji. Stąd m.in. zakładali tego typu stowarzyszenia. Na ile muzycy z dawnego zespołu farno-miejskiego brali czynny udział w koncertach organizowanych przez Towarzystwo trudno w tej chwili powiedzieć. Biorąc jednak pod uwagę, że skupiało ono muzyków wszystkich wyznań religijnych miasta Poznania, należy z dużym prawdopodobieństwem założyć, że ich uczestnictwo było raczej rzeczą pewną. Tym bardziej, że władze niemieckie na początku XIX wieku rozwiązały poznańskie cechy i zniosły wszystkie przywileje związane z ich działalnością. Jeśli założymy, że kapela farno-miejska funkcjonująca na mocy statutu z 1774 r. podlegała pod działalność cechową, to jej rola w mieście uległa na początku XIX wieku radykalnej zmianie. Nie był to już zespół, który miał monopol na muzykę w mieście. I nie wiadomo czy istniał w ogóle jako stały zespół kościoła farnego. Zebrane do tej pory informacje nie określają tego jednoznacznie. Ale znajdujemy w artykule Teresy Panieńskiej bardzo ważny zapis, że dnia 24 listopada 1813 roku Towarzystwo „z przybraną, jak zwykle, muzyką miejską” wykonało w kościele parafialnym „mało tu znane” Requiem Mozarta. Pozostawiając bez komentarza uwagę odnoszącą się do utworu [!] należy zauważyć, że funkcjonowała „muzyka miejska”. I to stwierdzenie dla naszych rozważań jest bardzo cenne. Zarówno Sikorski, jak i Panieńska, wspominają w artykułach o funkcjonowaniu w Poznaniu „muzyki miejskiej”. Autorzy podają zgodnie, że „muzyka miejska” na początku XIX wieku została pozbawiona środków na godziwe funkcjonowanie spowodowane rozwiązaniem cechów i groził jej zupełny upadek. Prawdopodobnie ta informacja dotyczy wspominanej kapeli farno-miejskiej, która straciła swój uprzywilejowany status w mieście. Traciła także swój poziom wykonawczy, o czym świadczyłby następujący cytat z artykułu Panieńskiej:

„Niektórzy członkowie rozprzęgającej się orkiestry pełnili funkcje w kościele parafialnym i w teatrze miejskim, odzywała się jeszcze co czwartek z wieży ratuszowej pieśń Twoja cześć, chwała na dętych instrumentach – ale produkcje stawały się coraz gorsze, tak, że publiczność wreszcie odmówiła owej muzyce ucha swego, rażonego zbyt często złem chociaż najlepszych rzeczy wykonywaniem.”

Znalazło się jednak grono mieszkańców miasta, któremu zależało na utrzymaniu „muzyki miejskiej”. Organizowali oni comiesięczne koncerty, z których dochód był przeznaczony na jej utrzymanie. Niezwykle interesującym źródłem dostarczającym informacje o kondycji „muzyki miejskiej” na początku XIX wieku w Poznaniu jest artykuł nieznanego autora (podpisane: „jeden z amatorów muzyki”), który ukazał się w dodatku do „Gazety Wielkiego Xięstwa Poznańskiego” z 11 listopada 1818 roku. Autor odnotował, że mała część zespołu wciąż pełniła swe obowiązki w kościele parafialnym, jednak nie otrzymywała wynagrodzenia: „niemal całkiem na uczuciu religiynem, a nie na iakowych zyskach ugruntowane”. Dalej czytamy, że w Poznaniu było wówczas dużo niezrzeszonych kapelistów, a Poznań był właściwie „bez muzyki”. Owe comiesięczne koncerty na ratowanie zespołu u samego początku zostały zaprzestane. Niestety nie wiemy, co przeszkodziło w ich organizowaniu – jak to określił autor: „lecz i temu chwalebnemu przedsięwzięciu, nieprzeyrzany wypadek, w samym początku, koniec położył”. Najprawdopodobniej na tę sytuację zareagował i z pomocą przybył książę Antoni Henryk Radziwiłł – namiestnik autonomicznego Wielkiego Księstwa Poznańskiego, co odnotował wspomniany „jeden z amatorów muzyki” podając, że „nie uszło to uwagi przemieszkiwaiącego w murach naszych Opiekuna sztuk nadobnych i wszystkiego tego, co iest dobrem i użytecznem”. Radziwiłl sprowadził w sierpniu 1818 roku do Poznania Abrahama Schneidera, członka orkiestry królewskiej w Berlinie. Zajął się on reorganizacją „muzyki miejskiej” ponoć z powodzeniem. Ale o tym w kolejnym odcinku…

 

Literatura:

  • Edmund Duliński , Życie muzyczne Poznania na przełomie XVIII i XIX wieku , niepublikowana praca magisterska, Zakład Muzykologii UAM, Poznań 1952.
  • Muzyka miejska w Poznaniu, w: „Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego”, dodatek, nr 90, 11.XI.1818 r., s. 1127-1129.
  • Alina Mądry, Barok, cz. 2: 1697–1795 Muzyka religijna i jej barokowy modus operandi, „Historia Muzyki Polskiej” t. III, Warszawa 2013, s. 130-155.
  • Alina Mądry, „Muzyka farska” w XVIII-wiecznym Poznaniu, w: W służbie sacrum. Z kultury muzycznej Jasnej Góry i Poznania w XVIII wieku, katalog wystawy, red. Patryk Frankowski, Alina Mądry, Poznań 2012, s. 23–51.
  • Teresa Panieńska, O ruchu muzycznym Poznania od roku 1800 do 1830, w: „Przegląd Muzyczny”, Warszawa 1910, nr 20.
  • Czesław Sikorski, Z historii kultury muzycznej Poznania, cz. 3: Kapela miejska , „Życie Śpiewacze”, 1961, nr 2, s. 29–31 oraz cz. 4: Kapele poznańskie do roku 1848, „Życie Śpiewacze”, Poznań 1961, nr 3, s. 28.