Macieja Hermana Wronowicza epizod z życia we Włocławku

Karty historii polskiej muzyki wciąż przepełnione są postaciami, o których nie wiemy nic lub znamy tylko wybrane epizody związane z ich twórczością w miejscu, w którym przebywali w danym okresie swojego życia. Jednym z kompozytorów, o którym wiemy dziś tylko tyle, że przez trzy lata działał w katedrze we Włocławku, jest Maciej Herman Wronowicz. Kim był ten kompozytor i co po sobie pozostawił? I czy można dowiedzieć się o nim jeszcze czegoś więcej?

Jedyne informacje o życiu Wronowicza, jakimi obecnie dysponujemy, to zapisy pochodzące z Acta Capituli Ecclae Cathedralis Vladislaviensis:

Przyjęcie Wronowicza. Prześwietni Panowie przyjęli szlachetnego Wronowicza na kierownika chóru i zobowiązali się opatrzyć go rocznym wynagrodzeniem 200 florenów oraz mieszkaniem, tudzież jednym chlebem tygodniowo oraz dziesięcioma librami papieru i ogrodem. Ów zaś, cokolwiek skomponuje, zobowiązuje się pozostawić dla chóru pod regestrem, któremu w tym celu będzie przydzielona skrzynka. Za drogę zaś przysługuje temu 20 florenów.

Z tej pochodzącej z 29 maja 1680 roku notatki dowiadujemy się nie tylko o tym, że Wronowicz do Włocławka przybył, ale też o tym, ile wynosiło wynagrodzenie ówczesnego kapelmistrza oraz jakie były jego obowiązki.

Nie wiadomo, skąd Maciej Wronowicz został sprowadzony do kapeli we Włocławku, ani też, dokąd się udał po jej opuszczeniu. Wiadomo, że działał w niej przez niespełna trzy lata. Siódmego września 1683 roku zapisano, że przedyskutować należy kwestię płac muzyków i kapelmistrza, a notatka z 2 marca 1684 roku nie wspomina już, jakoby Wronowicz miał być członkiem kapeli. Działał w niej więc od maja 1680 roku do lutego 1684 lub tylko do połowy 1683 roku. Do swojej dyspozycji miał kwartet wokalny oraz trzech instrumentalistów i organy. Zachowane dzieła: Laudate Dominum i De profundis, prawdopodobnie nie powstały we Włocławku – ocalałe rachunki świadczą o tym, że w kapeli znajdował się tylko jeden dyskantysta, a do wykonania utworów potrzeba dwóch sopranów. Żaden z zachowanych rękopisów nie pochodzi także bezpośrednio z Włocławka, a w samej katedrze nie ma śladów działalności Wronowicza. Prawdopodobne jest jednak, że koncert In dulci iubilo został skomponowany właśnie we Włocławku (na prymicje kapłańskie), bowiem obsada, czyli sopran, dwoje skrzypiec i b.c., odpowiada ówczesnemu stanowi kapeli.

Do dzisiejszych czasów przetrwały tylko cztery utwory Macieja Wronowicza (lub tylko te zostały do tej pory odkryte), przy czym tylko dwa z nich zachowały się w postaci rękopisów. Przekaz In dulci iubilo przechowywany jest w Bibliotece Jagiellońskiej, a Lauda Sion w Bibliotece Diecezjalnej w Sandomierzu. Pozostałe spłonęły w Bibliotece Narodowej podczas wojny, a przetrwały jedynie dzięki odpisom Adolfa Chybińskiego.

W swojej twórczości Wronowicz posługuje się ciekawymi zabiegami, którymi mogli pochwalić się jedynie kompozytorzy pokroju Bartłomieja Pękiela, Marcina Mielczewskiego czy Franciszka Liliusa. Można więc wnioskować, że dość dobrze opanował warsztat kompozytorski, a szczególnie wartym uwagi elementem w jego twórczości jest retoryka muzyczna. Chociaż trudno stawiać Wronowicza obok najznamienitszych muzycznych retorów (jakimi byli Mikołaj Zieleński, Franciszek Lilius, Marcin Mielczewski, Bartłomiej Pękiel, Jacek Różycki, Damian Stachowicz czy Grzegorz Gerwazy Gorczycki), na podstawie zachowanych utworów można stwierdzić, że wyróżniają się one od strony artystycznej również pod względem retoryki.

Utwory Wronowicza wykonywane są rzadko, jednak ich nagrania można znaleźć na płytach: pierwsze nagranie utworów Wronowicza pochodzi z 1994 roku i zostało zrealizowane przez Zespół muzyki dawnej Concerto Polacco pod dyrekcją Marka Toporowskiego. Na płycie Baroque in Poland – church and court music z roku 2008 nagranej przez Alla Polacca znajduje się jedynie koncert In dolci iubilo, a na wydanej w 2014 roku płycie Castrum Doloris: Staropolskie ceremonie pogrzebowe znalazł się utwór De profundis wykonywany przez Bornus Consort, Orkiestrę Czasów Zarazy i Kwartet Wokalny Tempus. Istnieje też jedna edycja dzieł Wronowicza opracowana przez Zygmunta Szweykowskiego w serii Źródła do historii muzyki polskiej z. VIII (1965), która zawiera wszystkie cztery zachowane dzieła.

Maciej Herman Wronowicz z pewnością zasługuje na to, by być kompozytorem, o którym warto pamiętać i warto także wykonywać jego muzykę. Bogactwo środków, którymi się posługuje, świadczyć może o tym, że otrzymał solidne wykształcenie muzyczne, które obejmowało retoryczny aspekt ówczesnej sztuki muzycznej.

Pomimo braku jakichkolwiek informacji o biografii Wronowicza udaje się, na podstawie ocalałych inwentarzy i ksiąg katedry włocławskiej, snuć hipotezy na temat jego przeszłości i dalszych losów. Brak źródeł skutecznie uniemożliwia stawianie pewnych tez. Być może zachowały się jednak źródła niezauważone dotąd przez badaczy i wciąż czekają na swoje odkrycie podczas szczegółowych badań źródłowych, które przedstawią nowe fakty z biografii Wronowicza, a także jego inne dzieła, być może nie tylko te, które wymienione są w inwentarzach, a te z Wielunia, Podolińca i Prievidzy wskazują, że Wronowicz mógł pozostawić po sobie o wiele więcej.

Bibliografia:

Hieronim Feicht, Studia nad muzyką polskiego renesansu i baroku, Kraków 1980.
Tomasz Jasiński, Polska barokowa retoryka muzyczna, Lublin 2006.
Barbara Przybyszewska-Jarmińska, Historia muzyki polskiej. Barok. Część I. 1595-1696, Warszawa 2006.
Zygmunt Szweykowski, Maciej Wronowicz. Koncerty wokalno-instrumentalne, Kraków 1965.
Piotr Wilk, Maciej Wronowicz, w: Die Musik in Geschichte und Gegenwart, t. 17, Kassel 2007.

zdjęcie: Widok na Katedrę – Bazylikę Włocławską z parku Sienkiewicza / www.polona.pl

O autorze:
Paweł Bocian – absolwent filologii polskiej, student muzykologii. Zainteresowany powinowactwem sztuk – zwłaszcza związkami muzyki z dramatami romantycznymi. Najbardziej jednak zajmuje go muzyka dawna, barokowa. Jest zafascynowany pracą nad źródłami muzycznymi i przywracaniem ich do życia po latach milczenia.