XIV Festiwal Muzyka w Raju

W dniach 12-20 sierpnia w pocysterskim klasztorze w Gościkowie-Paradyżu już po raz czternasty odbył się festiwal Muzyka w Raju. Przez dziewięć festiwalowych wieczorów melomani zebrani w barokowej świątyni mieli okazję wysłuchać 26 koncertów, których programy były w całości poświęcone muzyce czasów średniowiecza, renesansu i baroku. Do udziału w tegorocznej edycji wydarzenia organizatorzy zaprosili wiele znanych już paradyskiej publiczności zespołów i wykonawców, ale nie zabrało obok nich festiwalowych debiutantów.

Program tegorocznej Muzyki w Raju można podzielić na kilka segmentów. Pierwszy z nich to koncerty festiwalowej orkiestry Kore, która inaugurowała swoją działalność w ubiegłym roku właśnie w Paradyżu. Po raz pierwszy można było ją usłyszeć wykonującą utwory Stradelli, Valentiniego i Corellego podczas koncertu otwierającego festiwal. Następnie wraz z gościnnym udziałem sopranistki Yukie Sato orkiestra wystąpiła z programem poświęconym Vivaldiemu, a następnie towarzyszyła solistom – flecistce Annie Besson i klawesyniście Jeanowi Rondeau, którzy zaprezentowali koncerty Jana Sebastiana Bacha i jego synów – Wilhelma Friedmanna oraz Carla Phillipa. Podczas ponownego występu Kore wykonało utwory kompozytorów działających w regionie Morza Bałtyckiego. Kolejny koncert orkiestry można z całą pewnością uznać za eksperyment. Jego naczelną ideą była próba wskrzeszenia barokowej idei improwizacji i zaadaptowanie jej do współczesnej praktyki wykonawczej, co rzeczywiście, w mniej lub bardziej udany sposób udawało się poszczególnym muzykom zespołu. Po raz ostatni formacja zaprezentowała się wraz z członkami zespołu A Nocte Temporis wykonując fragmenty bachowskich kantat i Die Kunst der Fuge. Porównując ubiegłoroczne prezentacje Kore z tym, co usłyszałam w tym roku wydaje się, że zespół bardzo się rozwinął. Pytanie, na ile jest to faktyczny postęp, a na ile skutek pojawienia się w zespole nowych muzyków, pozostawiam bez odpowiedzi. Bez względu na to sądzę jednak, że jest to ciekawy projekt, którego dalsze losy należy obserwować.

Ważna część tegorocznej edycji to koncerty zespołu La Morra, który w tym roku wykonał aż sześć programów, co można nazwać swoistym festiwalem w festiwalu. Artyści prezentowali m.in. utwory Mikołaja z Radomia, Piotra z Grudziądza, Paola da Firenze, ukazywali historię XIV- i XV-wiecznej ballady, kompozycje powstałe w czasie Wielkiej Schizmy, wyeksponowali kulturę włoską i żydowską współistniejącą w XIV-wiecznej Florencji, a także podjęli próbę połączenia muzyki renesansu z początkami opery.

Dwukrotnie zaprezentował się kwartet Nevermind. Francuscy muzycy wykonali sonaty triowe Jana Sebastiana Bacha oraz program skupiony wokół barokowej muzyki angielskiej, która przeplatana była improwizacjami na temat szkockich melodii ludowych. Uważam, że były to jedne z najjaśniejszych punktów festiwalu.

Muzyka w Raju to nie tylko koncerty orkiestrowe i kameralne, ale również solowe recitale. W tym roku było to sześć programów – VivyBianciLuny Biffi, skrzypaczki Airy Marii Lehtipuu, flecistki Anny Besson oraz trojga klawesynistów – Marianny Henriksson, Pierra Gallon oraz Jeana Rondeau. Na szczególną uwagę zasłużyła Biffi oraz Rondeau, więc tym bardziej cieszy mnie fakt, że zaprezentowane programy zostaną przez nich zarejestrowane na płytach.

Ostatnia seria koncertów doskonale wpisuje się w ideę festiwalu jaką od lat próbuje realizować Cezary Zych, dyrektor arstystyczny Muzyki w Raju. Są to koncerty, które nie mogą zdarzyć się nigdzie indziej – programy tworzone specjalnie na potrzeby danej edycji, wykonywane przez zespoły składane z pojawiających się na niej muzyków. I tak oto publiczność mogła usłyszeć znakomite duety – Marca Mauillon oraz Reinouda van Mechelena prezentujących włoską muzykę początków baroku i kantaty Rameau oraz Robina Pharo i Myriam Rignol wykonujących program skupiony wokół violi da gamba. Mimo, że postulat tworzenia zespołów na potrzeby jednorazowych wykonań wydaje się być dość ryzykownym, w tych przypadkach sprawdził się bez zarzutów.

Już po raz piąty festiwal został poprzedzony Przedsionkiem Raju. Jest to seria koncertów zapowiadających Muzykę w Raju, a właściwie już, sądząc po rozmiarach i rozmachu tegorocznej edycji, osobny festiwal. Było to aż 31 koncertów, które odbyły się w 21 miastach i wsiach położonych w województwach dolnośląskim, lubuskim i wielkopolskim między 19 lipca a 7 sierpnia. Podczas nich można było usłyszeć muzyków, którzy później pojawili się w Paradyżu – klawesynistkę Joannę Boślak-Górniok i skrzypka Davide Monti, a także grającego na organetto Rogera Helou oraz dwa zespoły, La Mouvance, który prezentował muzykę epoki średniowiecza i specjalizujący się w wykonawstwie muzyki renesansowej Miraculis.

Podsumowując Muzykę w Raju mogę śmiało uznać, że tegoroczna edycja była szczególnie udana. Myślę, że jest to zasługą nie tylko znakomitych muzyków, którzy zostali zaproszeni do wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu, ale przede wszystkim niezwykle interesujących programów jakie wykonali, a które pokazały jak różnorodny i fascynujący jest świat muzyki dawnej. Niezmiernie cieszy mnie fakt, że pośród prezentowanych dzieł europejskich twórców znalazły się również utwory kompozytorów polskich – Adama Jarzębskiego, Mikołaja z Radomia i Piotra z Grudziądza. Mam nadzieję, że trend ten zostanie utrzymany w kolejnych edycjach, za których powodzenie już dziś mocno trzymam kciuki.

Zachęcam do śledzenia strony internetowej festiwalu, profili na Facebooku oraz kanału na portalu YouTube:

http://www.muzykawraju.pl/

https://pl-pl.facebook.com/muzykawraju/

https://www.facebook.com/przedsionekraju/

https://www.youtube.com/channel/UCb-cagRf0J3zSTJ5SNRuRlQ