II Festiwal Oper Barokowych Dramma Per Musica

Prawdziwe święto dla miłośników muzyki barokowej – Festiwal Oper Barokowych Dramma Per Musica odbył się po raz drugi w Warszawie w dniach 2-18 września 2016 roku. W ramach tegorocznej edycji festiwalu odbyły się dwie premiery – choreo-opery Sognando La Morte (na otwarcie festiwalu) oraz opery Semiramide Riconosciuta Leonarda Vinciego. Oprócz tego, można było usłyszeć zeszłorocznego Orlanda Haendla, oratorium Maddalena ai piedi di Cristo Caldary lub wybrać się na któryś z solowych recitali czy koncertów kameralnych. Dwa festiwalowe wydarzenia, spośród tych, w których miałam okazję uczestniczyć w tym roku, szczególnie mnie zachwyciły, a do tego przyciągnęły do stolicy naprawdę spore rzesze wielbicieli muzycznego baroku.

Maddalena ai piedi di Cristo/ Antonio Caldara

W czwartkowy wieczór w Kościele Seminaryjnym przy Krakowskim Przedmieściu miłośnicy oratorium i weneckiego baroku mieli okazję usłyszeć jedno z najpopularniejszych dzieł Antonio Caldary – oratorium Maddalena ai piedi di Cristo (Magdalena u stóp Chrystusa). To znakomite, choć nieco zapomniane oratorium, którego główną bohaterką jest Maria Magdalena, zostało wykonane po raz pierwszy pod kierownictwem klawesynistki Lilianny Stawarz w lutym tego roku w Studiu Koncertowym Polskiego Radia. Tym razem mogliśmy je usłyszeć w przestrzeni sakralnej, która choć nie jest raczej łatwiejsza ze względów akustycznych, to nadała dziełu odpowiedni kontekst. W roli Magdaleny usłyszeliśmy Olgę Pasiecznik, która urzekła publiczność przede wszystkim pięknymi interpretacjami arii z drugiej części oratorium. Autentyczne poruszenie wśród publiczności wyczuwalne było przede wszystkim po arii In lagrime stemprato oraz Per il mar del pianto mio. Mnie osobiście zachwyciła także mniej popularna aria Voglio piangere z basowym ostinato i dialogującą wiolonczelą (Tomasz Frycz). Dobrze zaprezentowali się także Jan Jakub Monowid (Amor Celeste) oraz Anna Radziejowska (Amor Terreno), która jednak była momentami zbyt łagodna jak na uosobienie ziemskich pokus Magdaleny, co było szczególnie słyszalne w duetach z Amor Celeste. W pozostałych rolach wystąpili jeszcze bas-baryton Artur Janda (Fariseo), tenor Aleksander Kunach (Cristo) oraz sopranistka Barbara Zamek (Marta). O ile panowie zaprezentowali swoje partie nienagannie, z pewnością i siłą właściwą postaciom, które odtwarzali, o tyle Barbara Zamek wypadła przy nich dość blado. Szczególnie w pierwszej części oratorium pojawiły się fragmenty zaśpiewane bardzo siłowo, z podjazdami i bez lekkości. Zespół Musicae Antiquae Collegium Varsoviense pod kierownictwem Lilianny Stawarz zaprezentował się za to bardzo dobrze, a na szczególne uznanie zasługuje wiolonczelista Tomasz Frycz oraz cała sekcja realizująca basso continuo. Maddalena ai piedi di Cristo to oratorium, które na długo zapada z pamięć. Jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych i cieszę się, że zdecydowano się je zaprezentować podczas tegorocznej edycji festiwalu.

Leonardo Vinci – Semiramide Riconosciuta

Semiramide Riconosciuta / Leonardo Vinci

Takie projekty jak rekonstrukcja zapomnianego lub zdekompletowanego dzieła muzycznego zawsze niezwykle cieszą i chyba dają zarówno organizatorom, jak i słuchaczom dodatkową satysfakcję. Tym razem, podczas II edycji festiwalu organizatorzy zdecydowali się wystawić pierwszy raz po niemal 300 latach zapomnianą operę neapolitańskiego kompozytora Leonarda Vinciego pt. Semiramide Riconosciuta (Semiramida rozpoznana). Włoski klawesynista Marco Vitale z kilku zachowanych manuskryptów odtworzył partyturę opery, która opowiada historię babilońskiej władczyni Semiramidy i pełna jest intryg, miłości, zdrad i nieoczekiwanych zwrotów akcji. W głównej roli silnej władczyni wystąpiła wykształcona w Polsce Słowaczka Ingrida Gápová (sopran), której jednak brakowało wspomnianej królewskiej stanowczości w niektórych fragmentach opery. Bardzo dobrze zaprezentowali się zaangażowani w projekt polscy śpiewacy: debiutująca Ewa Leszczyńska (Mirteo), Elwira Janasik (Sibari), Karol Kozłowski (Scitalce) oraz Dorota Szczepańska (Tamiri). Mimo kilku małych potknięć w sekcji dętej na pochwałę zasługują też znakomici instrumentaliści – Royal Baroque Ensemble – kierowani przez Marco Vitalego. Za reżyserię i scenografię odpowiadała Ewelina Pietrowiak, która zdecydowała się na zastosowanie jak najmniejszej liczby elementów scenograficznych. Pokusiła się także o (niezbyt udane) nawiązania do współczesności, wprowadzając m.in. podczas arii Ircano poprzebierane w cekinowe sukienki członkinie Chóru Kameralnego Collegium Musicum UW. Warty podkreślenia jest fakt, że obsada Semiramidy zaprezentowała się na bardzo równym poziomie, co sprawiło, że słuchanie i oglądanie prawie czterogodzinnej opery było prawdziwą przyjemnością. Mimo, że opera Vinciego nie jest arcydziełem, to publiczność, która w zdecydowanej większości nie ogląda regularnie oper barokowych, nie okazywała znudzenia, a wręcz była autentycznie zafascynowana tym, co zobaczyła na scenie.

Podsumowując trzy festiwalowe dni, w których miałam okazję uczestniczyć oraz biorąc pod uwagę doniesienia prasowe z pozostałych wydarzeń, II edycję Festiwalu Oper Barokowych Dramma Per Musica mogę chyba uznać za bardzo udaną. Dużym zadowoleniem napawa mnie fakt, że podczas festiwalowych wydarzeń wystąpiło tak wielu polskich instrumentalistów i śpiewaków, którzy czują się znakomicie w repertuarze barokowym. Zapraszajmy gości, ale promujmy też swoich artystów i różnorodny repertuar – cieszę się, że organizatorzy festiwalu też się z tym zgadzają.

zdjęcie: www.drammapermusica.pl